Często zastanawiam się co ja takiego robię źle, że zawsze mam pod górkę. Kiedy innym przychodzi wszystko tak lekko, ja muszę się porządnie napocić żeby cokolwiek się u mnie udało. Często przychodzą po prostu takie dni jak dzisiaj, że mam wszystkiego dosyć. Tyle starań, tyle wyrzeczeń, tyle poświęconego czasu i nic nie idzie jak powinno, nie ma efektu wielu wykonanych działań, nie przekłada się to na odbiór ludzi. W sieci działam od lat, a mam wrażenie, że z roku na rok wszystko wygląda gorzej niż lepiej. Opadają ręce, ucieka motywacja i nie ma się już ochoty ciągle uderzać głową w mur. Po co ten internet skoro nic nie daje? Na instagramie booty, czyli ludzie widma, którzy pojawiają się i znikają, a ja mam ciągle głupią nadzieję, że ktoś chce mnie oglądać, bo coś go ciekawi, czegoś nowego się chce dowiedzieć, nauczyć, poznać nowe miejsca, albo po prostu mnie lubi i nie robi tego tylko z powodu chęci otrzymania odwzajemnienia, bo wie, że w natłoku informacji czy codziennych spraw wiele rzeczy można przeoczyć (w obecnej chwili miałabym już kilka tysięcy obserwujących, ale oni u mnie pojawiają się i znikają szybciej niż błyskawica). Na facebooku, w grupach pełno hejtarów, którzy aktywują się jak lawina, kiedy wstawi się post (tylko tam mogą mieć swoje 5 minut, mimo tego, że nigdy nie piszą na temat), a na youtubie mój kanał jakby był zakryty niewidzialnym płaszczem, bo nikomu nie chce się obejrzeć i wysłuchać filmu do końca (po co, wystarczy ocenić po 5 sekundach). Firmowe ogłoszenia i reklamy na portalach są jak zawieszone widma, które nie dają odzewu w 90%,przypadków, a wysyłanie ofert do klientów nigdy nie kończy się nawet słowem "dziękuję za przesłaną informację i/lub wycenę", tak jakby to wszystko robił komputer a nie człowiek, ktory poświęca swój czas żeby wycenę przygotować. Porady jak być widocznym w sieci są wszystkie jednakowe i ich zastosowanie nie daje żadnych efektów ani pewnych rezultatów. I co mi pozostaje jak to widzę? Dalej wchodzić po tych życiowych schodach, pokonując kolejne życiowe kłody pod nogi, bo niestety mam wrażenie, że windy to ja się nigdy nie doczekam. Pół trudnego życia za mną. Kiedy przyjdzie to lepsze? Czy wogóle kiedyś przyjdzie?

wto, 3 lip 2018, 00:40

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Opcje
Udostępnij

Statystyki

Instablog

projektanteczka

Lifestyle

Bizneswoman, #blogger, #vloger, #influancer, writer, designer, lands.arch.,traveler 🍀 💎www.rokdlasiebie.blogspot.com 💎www.pracow...

Instablog

Zawartość serwisu chroniona jest polskim i międzynarodowym prawem autorskim.
Prawa do wszystkich treści zamieszczonych na stronach Serwisu zastrzeżone są na rzecz ich autorów.
Korzystanie z Serwisu oznacza akceptację regulaminu oraz polityki prywatności.

Made in Poland

Copyright © 2018 promujbloga.pl
Wszystkie prawa zastrzeżone.