GENÓW NIE OSZUKASZ! Jako rodzice chcący, żeby nasze dzieci wyrosły na zdrowe, mądre, kochane istoty, wpajamy im wartości, które nami kierują na co dzień. Rzeczy, które już dla nas jako dorosłych są oczywiste. Niemniej jednak, jeśli jedna i druga strona rodziny jest dosyć... charakterna, zdaża się, że dziecko mimo tego, jak powinno się zachowywać, no cóż... Robi czasem po swojemu. I tym oto sposobem, kiedy Córka miała urodziny, najpierw przyszli sąsiedzi z prezentami. Ładnie podziękowała, przyjęła też kwiatki i czekoladki od małego dżentelmena, po czym przyszła moja siostra z rodziną i prezentem. Oczywiście ponownie podziękowała, wyściskała Ciocię, ale potem strzeliła takim tesktem, że tego bym się po niej nie spodziewała. Złapała moją siostrę gdzieś później w locie i powiedziała: "Ciocia, ja przepraszam że to powiem, ALE od sąsiadów dostałam więcej prezentów. No bo zobacz (pokazując na torbę z prezentami od nich), od nich mam więcej... Ale ja przepraszam, że to powiedziałam." A ja... kurwa umarłam! Miałam ochotę schować łeb w piach (a raczej kamyki) niczym struś. Zniknąć niczym Harry Potter, marzyłam o pelerynie niewitce! Najpierw mi było głupio, a potem zaczęłam się śmiać. Byłam ciekawa skąd taki tekst od tego małego smroda. Ania stwierdziła, że była po prostu szczera. Powiedziała to co myślała.. Fantastycznie. I co zrobiłam? Nic. I tak już było za późno. Powiedziałam jej tylko, że mogła to zatrzymać dla siebie. A jeżeli już musiała o tym powiedzieć, to mogła to ująć delikatniej. I skoro uważa, że to było szczere to nie powinna przepraszać. Nigdy. Uczymy ją (i Syna też będziemy), że wystarczy po prostu "dziękuję". Żeby doceniali to co dostaną. Żeby cieszyli się tym. Żeby nie liczyli, bo nie jest ważne ILE się dostaje, ale liczy się sam gest i że dostali cokolwiek. Uczymy też "proszę, dziękuję, przepraszam". Uczymy "dzień dobry i do widzenia". Uczymy tego kto, gdzie ma pierwszeństwo i dlaczego. Uczymy szacunku do starszych osób. Uczymy pomagania słabszym czy bardziej potrzebującym. Uczymy, że inność jest też wspaniała, że nie ma co szydzić z chorego człowieka. Mimo wszystko są i z mojej strony w rodzinie i u Męża, osoby które najpierw coś powiedzą a później pomyślą. Czasem jest tak, że nawet nie pomyślą i nie rozumieją, co zrobili źle. No bo przecież ona chciała być tylko szczera, a Mamusia i Tatuś uczyli, że nie wolno kłamać i szczerym trzeba być. No to się doigraliśmy :)

czw, 6 wrz 2018, 10:55

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Opcje
Udostępnij

Statystyki

Fanpage

Notatki Podwójnej Matki

Pozostałe

Fanpage

Zawartość serwisu chroniona jest polskim i międzynarodowym prawem autorskim.
Prawa do wszystkich treści zamieszczonych na stronach Serwisu zastrzeżone są na rzecz ich autorów.
Korzystanie z Serwisu oznacza akceptację regulaminu oraz polityki prywatności.

Made in Poland

Copyright © 2018 promujbloga.pl
Wszystkie prawa zastrzeżone.