GDZIE NA TRAMPOLINY W PETERBOROUGH? Tylko do Bounce! Skoro byliśmy w Małpim Gaju, to na trampoliny też możemy pójść! Jakoś trzeba przetrwać te ostatnie dwa tygodnie wakacji. Jak każde miejsce, ma swoje plusy i minusy, ale my zdecydowanie zawitamy tam raz jeszcze. Plusy: - przestrzeń! - miejsce jest ogromne! Jest dla małych i dużych. Osobno z boczku kącik dla dzieciaków poniżej 120cm wzrostu a te większe wiadomo, na trampoliny wynocha ;) Mimo że nasza Córka już prawie ma 120cm to też się świetnie tam bawiła z bratem. - nie tylko trampoliny - owszem jest zajebiście wielka przestrzeń z trampolinami, ALE jest też np. miejsce, gdzie dzieciak może porywalizować z Tatą. Zabawa polega na tym, że na czas trzeba dotknąć jak najwięcej pojawiających się światełek. No w Ani przypadku rywalizacja byłaby nie fair z racji wzrostu, więc Tato dzielnie skakał do swojej planszy i jej. Ciężko stwierdzić, kto się lepiej bawił ;) - cennik - pomijając nasze dokupione nie potrzebne pierdoły (jak zwykle, to chyba jakaś choroba), to jak za godzinę skakania, nasz portfel nie ucierpiał. - kinder party! - i problem urodzin mamy z głowy! Co prawda cena ciut wyższa, niż w innych miejscach, ale za to jedyne co będziemy musieli w TEN dzień przynieść to tort. No i Córkę oczywiście ;) Dzieciaki się wyszaleją, rodzice odsapną i wszyscy będą zadowoleni. Przy okazji nie będzie problemu "Mamooo, ale ja chciałam założyć księżniczkową sukienkę na urodziny!", no bo jak? Będzie skakała w sukni do kostek z kołem? Nie sądzę ;) - kawiarenka - pamiętacie mój wpis o podziale rodziców w Acitivity World? Tu było identycznie ;) Dodatkowo byli dziadkowie, grający w gry na tablecie, podczas gdy dzieciaki na trampolinach wylewały siódme poty. Można? Można! - bezpieczenstwo! - i teraz kwestia najważniejsza! Ci co po odejściu od kasy mają się udać na trampoliny, zanim tam wejdą, najpierw dostają kolorowe opaski na rękę i idą do pokoju, gdzie przez ok 5min ogladają filmik instruktażowy co wolno a czego nie; ile osób może przebywać na jednej trampolinie i jak poruszać się po obiekcie! To jest dla nas jako rodziców niezmiernie ważne, bo przykładowo w Polsce, Pani przy kasie tylko poinformowała jednym zdaniem co i jak i "miłej zabawy". Świetnie. Później Ty pilnujesz dzieciaka, żeby komuś na głowę nie skoczyło, a pozostali i tak mają to w dupie. Ci co przyszli jako przylepy do tych "kolorowych", np. ja, dostają opaski białe i udają się na plac bocznym wejściem. - lokalizacja - dla nas idealna! 15min od domu spacerkiem, a do tego polski wielki sklep tuż obok trampolin. Dodatkowo jeszcze bliżej są kręgle, więc niebawem tam również zawitamy ;) Minusy: - temperatura - nie wiem czy to pogoda z zewnątrz się dostała do środka, ale było tak cholernie duszno, że z Córki i Męża lało się już po 10min skakania. Było wtedy duszno i ok 23 stopnie, zbierało się na deszcz. - skarbonka bez dna - maszyna, do której wrzucasz pieniążka, a i tak gówno wygrywasz :) Ostatecznie Córka wyszła z fochem, a ja z podniesionym ciśnieniem. Z drugiej strony przynajmniej nie będzie mi truła za każdym razem, że chce wyjść z trampolin z pluszakiem... Oby! Więcej minusów nie znalazłam. Zabawa była przednia. I dla nas i dla dzieciaków. Choć mam wrażenie, że Córka po wizycie w Bounce miała jeszcze więcej energii...? Jak to jest możliwe? Sama nie wiem... Moż dowiem się po kręglach :)

czw, 23 sie 2018, 23:30

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Opcje
Udostępnij

Statystyki

Fanpage

Notatki Podwójnej Matki

Pozostałe

Fanpage

Zawartość serwisu chroniona jest polskim i międzynarodowym prawem autorskim.
Prawa do wszystkich treści zamieszczonych na stronach Serwisu zastrzeżone są na rzecz ich autorów.
Korzystanie z Serwisu oznacza akceptację regulaminu oraz polityki prywatności.

Made in Poland

Copyright © 2018 promujbloga.pl
Wszystkie prawa zastrzeżone.