Jak różnie na świecie rozumie się wegetarianizm. W Polsce jest pomieszanie z poplątaniem: jarosz, wegetarianin, weganin, fleksitarianizm, itp. itd. W restauracji jak chcesz coś wegetariańskiego, to proponują Ci rybę... WTF? W Tajlandii sprawa jest prostsza, choć jeszcze nieco inaczej rozumiana niż u nas. Jeśli w Tajlandii mówię, że chcę jedzenie wegetariańskie, oznacza to: - nic pochodzenia mięsnego (żadnego mięsa, ryb, owoców morza) - żadnych sosów rybnych, ostrygowych, z krewetek - żadnych jajek - żadnego nabiału (sery, mleko odzwierzęce itp.) - z resztą i tak oni tu znają chyba tylko ser topiony :P - ŻADNEGO CZOSNKU, CEBULI - prawdopodobnie jest to powiązane z buddyzmem. Według niektórych, czosnek czy cebula mają zbyt duże oddziaływanie na ciało - przeszkadzają w medytacji, ukorzeniają człowieka w ciele, powodują rozbudzenie przyziemnych uczuć (uważane za naturalny afrodyzjak, ale powoduje też agresję). To tak w telegraficznym skrócie. Oczywiście Polak potrafi, a Tajowie rozumieją. Chcesz jedzenie wegańskie - mówisz "vegetarian". Chcesz wegetariańskie? Wystarczy powiedzieć: "no meat, EGG OK"! I wszystko jasne :D #vege #vegan #vegeterianism #thailand #EggOK

wto, 24 paź 2017, 16:19

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Opcje
Udostępnij

Statystyki

Fanpage

Lepiej Biegać

Pozostałe

Jestem biegaczem ultra na roślinach i autorem strony "Lepiej Biegać", gdzie piszę o treningu, odżywianiu, przekraczani...

Fanpage

Zawartość serwisu chroniona jest polskim i międzynarodowym prawem autorskim.
Prawa do wszystkich treści zamieszczonych na stronach Serwisu zastrzeżone są na rzecz ich autorów.
Korzystanie z Serwisu oznacza akceptację regulaminu oraz polityki prywatności.

Made in Poland

Copyright © 2018 promujbloga.pl
Wszystkie prawa zastrzeżone.