Chcecie poznać szczyt pecha? Otóż, zepsuł mi się telefon, płyta główna dokładne, naprawa 500 pln. Samo w sobie boli co? Ale nic, naprawiłam prawą rękę. Minął tydzień a ja wstaje z kanapy i nogą zahaczam kabel łączący powerbank z moim idealnie działający telefonem, który to przeleciał przez cały salon i odbijając się od ściany, ląduje na podłodze. Ekran w kawałkach. Lecę na serwis a kiedy pan informuje mnie ile wyniesie naprawa (kto zgadnie ile?) wracam do domu z naklejką na ekranie co by kawałki szkła nie wpadały mi do ucha podczas rozmowy. Myślisz, że to koniec? Dobre sobie. Właśnie zabrałam się za kopiowanie zdjęć z telefonu na komputer bo bądź co bądź, dla mnie to dość istotny element pracy. Telefon rozładowuje się w trakcie kopiowania (a w zasadzie na samym jego początku) i oznajmia mi, że ma zepsute wejście ładowania. Czyli umarł na zawsze. Idę płakać.

pią, 15 gru 2017, 18:07

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Opcje
Udostępnij

Statystyki

Fanpage

Mynio.pl

Pozostałe

Macierzyństwo to najwspanialsze, ale i najtrudniejsze co Cię w życiu spotkało. Rozumiem to. Dowiedz się, co jest najlepsze dla C...

Fanpage

Zawartość serwisu chroniona jest polskim i międzynarodowym prawem autorskim.
Prawa do wszystkich treści zamieszczonych na stronach Serwisu zastrzeżone są na rzecz ich autorów.
Korzystanie z Serwisu oznacza akceptację regulaminu oraz polityki prywatności.

Made in Poland

Copyright © 2018 promujbloga.pl
Wszystkie prawa zastrzeżone.