http://tabularasa-blog.blogspot.com/2017/01/czasem-zeby-poznac-prawde-trzeba-zajsc.html Muszę się przyznać, że ,tak jak wiele osób, zwracam uwagę na okładkę książki. Ta, która powinna zapraszać do przeczytania tej powieści, według mnie przeciwnie- trochę odstrasza. Ale to nie o okładce przecież mowa, ale o treści książki. Myślę, że powiedzieć można wiele, już po nazwisku autorki domyśliłam się, że pochodzi z Hiszpanii. Bardzo się ucieszyłam, bo chyba jeszcze nigdy nie czytałam książki z tego kraju, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Zdziwiłam się, że od początku wszystko już było poukładane, w życiu bohaterki oczywiście. Zaplanowany ślub, wielka miłość, cudowny ojciec, wierna przyjaciółka, dobre pochodzenie. Świat jak z obrazka, ale nagle wszystko się psuje, a główna bohaterka - Viana staje się w pewnym sensie niewolnicą. Jak to możliwe? Wojna, idealnie zaplanowane życie psuje Vianie coś tak prostego jak bitwa, w której wiele mężczyzn ginie. Dziewczyna musi z trudem odnaleźć się w świecie, który jest dla niej całkowicie nowy, z daleka od domu, przy zmysłach trzyma ją tylko świadomość, że ma kogo chronić, a właściwie, że ktoś ją chroni. Viana usilnie chce zasłużyć sobie na tytuł bohaterki, stara się wyswobodzić upadłe państwo z rąk wroga, jednak źle ocenia swoje zdolności i nie wszystko idzie zgodnie z planem. W swojej długiej podróży pozna osoby, które zostaną z nią do samego końca, odkryje rzeczy oraz istoty piękne i okropne. Mam wrażenie, że autorka chciała zatrzymać w biegu osobę, która przeczyta tę książkę, pozwolić jej zastanowić się, czy człowiek rzeczywiście daje sobie radę w sytuacjach, gdy jest zdany tylko na siebie. Jednak nie dajcie się zwieść, że to opowieść fantasy dla dzieci, bo według mnie kryje się za nią coś więcej. Bowiem pokochać można wszystko, nawet jakąś rzecz, roślinę, czy miejsce. To od nas zależy, jak będziemy przeżywać swoje życie: biernie czy czynnie... Ta książka właśnie to wyjaśnia, bo jeden wybór może zmienić całą naszą przyszłość. Nie mówię, że wszystko jest czarno- białe, broń Boże!, Laura Gallego fajnie pokazuje właśnie takie sytuacje, które nie są ani złe, ani dobre, uświadamia wielu osobom, że wszystko ma swoje plusy i minusy. Dopiero teraz zrozumiałam, że może rzeczywiście to zrozumienie dla świata jest ważne...

czw, 28 gru 2017, 13:19

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Opcje
Udostępnij

Statystyki

Fanpage

Zawartość serwisu chroniona jest polskim i międzynarodowym prawem autorskim.
Prawa do wszystkich treści zamieszczonych na stronach Serwisu zastrzeżone są na rzecz ich autorów.
Korzystanie z Serwisu oznacza akceptację regulaminu oraz polityki prywatności.

Made in Poland

Copyright © 2018 promujbloga.pl
Wszystkie prawa zastrzeżone.